Mailing – kiedy i jak często?
Paź17

Mailing – kiedy i jak często?

Kampanie mailowe są jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi marketingowych w internecie. Jednak należy je stosować umiejętnie, z odpowiednią częstotliwością i w odpowiednim czasie. Jak często? Zacznijmy od częstotliwości. Z pewnością nie można bombardować odbiorców mailingiem, gdyż zostanie on uznany za nachalny i może to prowadzić do rezygnacji z subskrypcji. Według danych MailChimp z USA, aż 69% użytkowników wypisywało się z list mailingowych właśnie z powodu zbyt dużej liczby otrzymywanych wiadomości. Należy też wziąć poprawkę na to, że wielu użytkowników nie wypisuje się z listy, ale po prostu ignoruje i kasuje nadliczbowe maile. Poza tym przygotowywanie dużej liczby wiadomości zajmuje wysyłającemu dużo czasu, a wcale nie prowadzi do zwiększenia sprzedaży – jest więc nieefektywne. Z drugiej strony wysyłka też nie powinna się odbywać zbyt rzadko. Klient o nas zapomni i nawet nas nie rozpozna. Może to z kolei prowadzić do uznania wiadomości za spam. Jaka częstotliwość jest zatem optymalna? Zdania na ten temat są podzielone. Są autorzy, którzy zachęcają do nawet codziennej wysyłki. Inni z kolei proponują raz w miesiącu. Najczęściej jednak pojawiają się opinie, że raz w miesiącu to minimum, a z drugiej strony nie warto przekraczać 2 wiadomości tygodniowo. Sporo też zależy od specyfiki samej branży. Jeśli sprzedajemy produkty typowo sezonowe, najlepiej zwiększyć częstotliwość wysyłki przed okresem zwiększonego nimi zainteresowania, a poza sezonem wysyłać mailing rzadziej i oferować korzystne promocje. Warto jednak przetestować różne opcje i sprawdzić ich wpływ na kluczowe wskaźniki – open rate (współczynnik otwarć), CTR (współczynnik klikalności) oraz liczbę rezygnacji z subskrypcji. Oprócz tego należy dać klientom kilka opcji częstotliwości do wyboru już przy zapisywaniu się na listę, a także możliwość późniejszej zmiany. Można też zbadać preferowaną częstotliwość za pomocą ankiety. W jakich dniach tygodnia? Jeśli chodzi o dni wysyłania maili, w tym newsletterów, nie ma na to jednej reguły. Może to zależeć od rodzaju korespondencji i od branży. Przyjmuje się jednak, że dniami, w których jest największe prawdopodobieństwo odczytania naszej wiadomości, są wtorki (dane GetResponse) i czwartki (dane MailChimp). W poniedziałki w skrzynkach znajduje się zwykle dużo wiadomości z całego weekendu, wśród których nasz newsletter może się łatwo zagubić i zostać skasowany razem ze spamem. W środy odbiorcy często mają dużo pracy i brakuje im czasu na dokładne sprawdzanie korespondencji. Z kolei w piątki są już zmęczeni i myślą o weekendzie. Jednak wtedy można do nich trafić z ofertami związanymi ze spędzaniem czasu wolnego (wyjazdy, wydarzenia kulturalne czy też przedmioty służące do uprawiania hobby). Jednak według danych GetResponse piątek jest również dniem, gdy odbiorcy najczęściej wypisują się z subskrypcji. Natomiast soboty i niedziele to dni zwykle poświęcane na odpoczynek z dala od komputera. O której godzinie? Jeśli chodzi o czas wysłania, dane GetResponse wskazują,...

Czytaj dalej
Nieuczciwe praktyki rynkowe w handlu internetowym
Lip18

Nieuczciwe praktyki rynkowe w handlu internetowym

Za nieuczciwe praktyki rynkowe uznaje się takie, które są sprzeczne z dobrymi obyczajami i w znaczący sposób zniekształcają lub mogą zniekształcić zachowanie gospodarcze konsumenta wobec produktu. Do nieuczciwych praktyk rynkowych zalicza się praktyki agresywne i praktyki wprowadzające konsumenta w błąd. W tej drugiej grupie wprowadza się rozróżnienie między działaniami a zaniechaniami. W artykule podajemy przykłady tych praktyk, które mogą mieć odniesienie do handlu internetowego. Zakłada się, że konsument dokonujący zakupu musi mieć wszelkie niezbędne informacje mogące mieć wpływ na jego decyzję. Nie wolno zatem wprowadzać konsumenta w błąd co do właściwości, działania czy faktycznej ceny produktu. Konsument musi mieć też zapewnioną swobodę wyboru i wiedzieć, że jego decyzja o zakupie bądź rezygnacji z niego jest całkowicie dobrowolna. Agresywne praktyki rynkowe Pojęcie agresywnej praktyki rynkowej precyzuje ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Zgodnie z nią chodzi tu o wywieranie niedopuszczalnego nacisku na konsumenta, w sposób, który ogranicza jego swobodę wyboru i wymusza na nim podjęcie decyzji. Niedozwolone jest zatem nie tylko nieudostępnianie konsumentowi możliwości, które mu przysługują z mocy prawa, lecz także jakiekolwiek wywieranie na nim presji psychicznej (straszenie, wzbudzanie poczucia winy itp.) oraz wykorzystywanie przewagi nad nim lub jego trudnej sytuacji. Przykłady agresywnych praktyk rynkowych to: żądanie zapłaty za produkty, które zostały dostarczone do konsumenta, choć ten ich nie zamawiał; stwarzanie wrażenia, że w razie niezamówienia produktu przez konsumenta przedsiębiorca może stracić pracę; reklamy bezpośrednio nakłaniajace dzieci do nabycia reklamowanego produktu; uciążliwe telefony itp. w celu nakłonienia kogoś do nabycia danego produktu, mimo że osoba stwierdziła wyraźnie, że nie życzy sobie takich form kontaktu. Praktyki rynkowe wprowadzające w błąd Jeśli chodzi o praktyki wprowadzające w błąd, mamy tu do czynienia z działaniami i zaniechaniami. Działanie wprowadzające w błąd to takie, które powoduje, że konsument podejmuje decyzję, której w innym wypadku by nie podjął. Może to być podanie informacji z gruntu nieprawdziwych, lecz także przedstawienie informacji prawdziwych w sposób wprowadzający w błąd. Bierze się tu pod uwagę informacje dotyczące zarówno oferowanych produktów i usług (ich cech, dostępności, cen), jak i przedsiębiorcy (jego sytuacji gospodarczej, zezwoleń, obowiązków związanych z produktem) oraz praw konsumenta (odstąpienia od umowy, wymiany produktu, naprawy produktu itp.). Zaniechanie wprowadzające w błąd polega na pominięciu informacji, które mogą być dla konsumenta istotne przy podejmowaniu decyzji – zatajeniu ich, podaniu w sposób niejasny lub niejednoznaczny, a także przekazaniu w niewłaściwym czasie (np. gdy jest już za późno na wycofanie się z decyzji). Przykłady praktyk wprowadzających w błąd to: twierdzenie, że produkt jest dostępny tylko w ograniczonej ilości, jeśli nie jest to prawda; przedstawianie cech produktu jako czegoś szczególnego, odróżniającego go od produktów konkurencji, jeśli w rzeczywistości cechy te są wymagane (każdy produkt tego...

Czytaj dalej
Przestarzała strona internetowa – czas ją przerobić!
Maj22

Przestarzała strona internetowa – czas ją przerobić!

Obecnie niemal każda firma ma swoją stronę internetową, a o potrzebie posiadania strony i płynących z tego korzyściach chyba nikogo nie trzeba już przekonywać. Jednak przestarzała strona – zarówno pod względem wizualnym, jak i technologicznym – robi niezbyt korzystne wrażenie na odwiedzających, przez co nie mamy tylu klientów, ilu byśmy mogli. Strona jest wizytówką firmy i wpływa na jej wizerunek – podobnie jak np. biuro. Dlatego strona, która nie była zmieniana od 10 lat, może stwarzać podobne wrażenie, jak dawno nieremontowane pomieszczenia biurowe o niemodnym wystroju. Niestety, w sieci można znaleźć wiele stron firmowych, które mają prawdopodobnie tyle lat, co sama firma. Poza niedostatkami czysto estetycznymi, bywają one nieczytelne i niedostosowane do współczesnych technologii, przez co pozostawiają firmę daleko w tyle za konkurencją. Dlatego, gdy po założeniu firmy zlecamy stworzenie strony, nie łudźmy się, że wystarczy nam ona raz na zawsze. Na początku należy podjąć decyzję – czy stworzyć nową stronę, czy wprowadzić zmiany na istniejącej. Wiele zależy od aktualnej sytuacji. Strona może być kompletnie niezgodna z obecnie obowiązującymi standardami, a może się okazać, że potrzebne są jedynie niewielkie poprawki, które ułatwią i uprzyjemnią korzystanie z niej. Musimy też się zastanowić, jaki cel chcemy osiągnąć i czy nasza aktualna strona ten cel realizuje. Możliwości modyfikacji jest sporo – tu wymienimy jedynie kilka przykładowych. Obecnie standardem jest już responsywność, czyli dostosowanie do różnych urządzeń. Strona powinna wyglądać i działać dobrze zarówno na dużym monitorze, jak i na ekranie smartfona. Aktualnie wiele osób korzysta z internetu głównie lub wyłącznie na urządzeniach mobilnych. Dlatego strona, która jest niewygodna w obsłudze na takim urządzeniu, zniechęca potencjalnych klientów. Kolejną kwestią, której powinniśmy poświęcić uwagę, jest wycofanie się z technologii Flash. Jeszcze kilka-kilkanaście lat temu była ona bardzo popularna ze względu na ciekawe efekty wizualne. Jednak zagrożenia dla bezpieczeństwa użytkowników oraz problemy w użytkowaniu przez urządzenia mobilne sprawiły, że jest wycofywana. Jak pisaliśmy w poprzednim artykule, wkrótce zakończy się jej wsparcie przez producenta i przeglądarki. Dlatego jeśli strona firmy została zaprojektowana we Flashu, zmiana będzie nieunikniona. Nie poleca się także dużej ilości multimediów. Oczywiście od czasu do czasu można umieścić animację czy materiał wideo, ale nie powinny one wpływać znacząco na czas ładowania się strony. Nadmiar dużych i wolno ładujących się plików powoduje zniecierpliwienie użytkowników i nadmiernie zużywa transfer na urządzeniach mobilnych. Bardzo ważne są aktualne i wartościowe treści. Jeśli strona do tej pory nie posiada CMS (systemu zarządzania treścią), warto go wprowadzić. Dzięki temu będzie można w łatwy sposób dodawać nowe treści i zmieniać istniejące – nawet jeśli nie mamy specjalistycznej wiedzy technicznej. Jeśli strona jest na razie tylko wizytówką naszego biznesu (zawiera jedynie prezentację firmy i informację o jej ofercie), zastanówmy się nad...

Czytaj dalej
Zakaz nieuzasadnionej geoblokady w UE
Mar23

Zakaz nieuzasadnionej geoblokady w UE

Ograniczenie sprzedaży online związane z  lokalizacją ma zostać zakazane przez odgórne przepisy. Prace na projektem unijnym dobiegły końca. Wejście zmian ma nastąpić jeszcze w 2018 roku. Najczęściej to zjawisko wstępuje w przypadku krajów spoza Unii Europejskiej. Blokowanie geograficzne uniemożliwia jednolite korzystanie ze sklepów internetowych dla wszystkich, co negatywnie odbija się na konkurencyjności na rynku europejskim. Bardzo często geoblokowanie występuje w sektorze rozrywkowym, gdzie np. zakup biletu na koncert ograniczony jest do określonego obszaru. Nowe przepisy, jakie chce wprowadzić Parlament Europejski, mają temu zapobiegać. Sprzedawcy internetowi nie będą mogli dyskryminować swoich klientów ze względu na kraj zamieszkania czy miejsce prowadzenie firmy. Dane statystyczne wskazują, że obecnie  takie działania dotyczą nawet 64 proc. przypadków. Zakupy transgraniczne mają być traktowane identycznie jak wszystkie inne operacje sprzedażowe, czyli cena i zakres oferty nie będą różnić się od tych, jakie wyświetlają się dla klientów z krajów UE. Zmiany, jakie pojawią się w ciągu najbliższych miesięcy, mają pozytywnie wpłynąć na konkurencyjność firm działających na terenie Unii i nie tylko. Ponadto ma to stworzyć jednolity i bardziej spójny rynek cyfrowy dla różnych grup klientów i producentów.  Problem dyskryminacji klientów z różnych aspektów wbrew pozorom wcale nie jest znikomy. Utrudnienia zakupów osobom określonej narodowości czy mieszkającym poza obszarem wspólnoty to stale powszechna procedura. Nowe przepisy będą zabraniać takich działań pod groźbą kar finansowych. Zniesienie geoblokowania gwarantuje dostęp do różnorodnego asortymentu w atrakcyjnych cenach, np. sprzętu elektronicznego czy ubrań. Pozwoli na swobodne zakupy internetowe w każdym miejscu w Europie. Nieuzasadnione geoblokady w UE są również problemem w przypadku kupowania usług na odległość, czego przykładem są rezerwacje hoteli czy wypożyczenie samochodu w miejscowości turystycznej. Takie usługi powinny być oferowane dla każdego w tej samej cenie. Niemniej ostateczna data wprowadzenia nowelizacji nie została jeszcze podana do opinii...

Czytaj dalej
Co to jest CAPTCHA?
Lis24

Co to jest CAPTCHA?

Skrót CAPTCHA można rozszyfrować jako „Completely Automated Turing Test to Tell Computers and Humans Apart”, czyli „całkowicie zautomatyzowany test Turinga do rozróżniania komputerów i ludzi”. Technika ta stosowana jest na stronach www, a jej celem jest zweryfikowanie, czy dane są przesyłane przez człowieka. Do czego taka weryfikacja się przydaje? Ma ona zabezpieczać strony internetowe i ich elementy przed niepożądaną aktywnością ze strony automatów. Jej zadaniem jest ochrona przed spamem i przed automatycznym zakładaniem kont. W tym celu system daje użytkownikowi do wykonania określone zadania, które dla człowieka nie są zwykle problemem, natomiast automat nie zdoła ich wykonać. Przykłady to przepisanie podanego ciągu znaków; wykonanie prostego obliczenia matematycznego (np. 2+3 =?); wybieranie słowa, które jest odpowiedzią na pytanie; zaznaczanie obrazków przedstawiających określony przedmiot itp. Jedną z odmian jest reCAPTCHA. Jest to rozwiązanie łączące ochronę stron internetowych z pomocą użytkowników przy digitalizacji zasobów bibliotecznych. Polega na tym, że zamiast przypadkowych ciągów znaków użytkownicy odczytują i wpisują fragmenty zeskanowanych tekstów, które nie zostały rozpoznane przez oprogramowanie OCR. Projekt ten jest rozwijany przez Carnegie Mellon University w Pittsburghu w USA. CAPTCHA bywa jednak obiektem krytyki. Przeciwnicy wskazują, że zadania są utrudnieniem dla użytkowników niewidomych i słabowidzących, a także tych, którzy wyłączyli obrazki w przeglądarce bądź korzystają z przeglądarek tekstowych. Nawet osoby, które widzą dobrze, mają nieraz problem z odczytaniem niektórych znaków, zwłaszcza podobnych do siebie, splątanych ze sobą lub ustawionych pod nietypowym kątem. Pojawiają się też opinie, że użytkownicy tracą dodatkowy czas na wpisywanie kodów CAPTCHA i że jest to przenoszenie na nich problemu ochrony antyspamowej, podczas gdy powinna to być sprawa właściciela witryny. Poza tym spamerzy znaleźli już sposoby na sforsowanie zabezpieczeń. Wykorzystują do tego celu ludzi, którym podsuwają kod CAPTCHA, który jest niby potrzebny do rejestracji w danym serwisie, a w rzeczywistości został pobrany z innej strony. Wpisane kody są następnie wykorzystywane do rejestracji spamujących...

Czytaj dalej
Architektura informacji
Paź20

Architektura informacji

Architektura informacji to działania, mające na celu organizowanie, nazywanie oraz oznaczanie stron internetowych, w taki sposób, aby znalezienie na nich informacji było jak najłatwiejsze i najszybsze. Na działania z tym związane składa się ponadto nawigacja i wyszukiwanie. Architektura informacji wpływa na użyteczność strony oraz jej współczynnik konwersji. Zgodnie z zasadami tej sztuki, tworząc witrynę internetową należy kierować się właściwym rozmieszczeniem poszczególnych elementów strony, aby stworzyć przejrzystą, czytelną i intuicyjną nawigację. Działania te sprowadzają się do tego, aby każdy użytkownik mógł szybko odnaleźć szukane przez siebie treści, nawet w przypadku skomplikowanych stron z dużą ilością elementów. Ma to szczególne znaczenie w przypadku sklepów internetowych, w których wyszukiwanie produktów musi być proste. Gdy tak nie będzie, użytkownik zniechęcony nieudanymi próbami znalezienia danej rzeczy najprawdopodobniej zrezygnuje z zakupów i już do danej witryny nie wróci. Założenia AI nie są jednak bez znaczenia dla innych rodzajów stron. Od tego bowiem, jak daną stronę się przegląda, czy jej obsługa jest prosta i przejrzysta, zależy liczba osób ją odwiedzających oraz to, czy na stronę powrócą w przyszłości. Aby ułatwić użytkownikom poruszanie się po stronie, należy stworzyć proste ścieżki, które umożliwiają szybsze wyszukiwanie. W przypadku sklepów internetowych będzie to stworzenie zakładek, które poprzez poszczególne kategorie poprawczą użytkownika do celu, np. produkty świeże -> owoce i warzywa -> owoce -> jabłka, gruszki. Łatwo sprawdzić, czy architektura informacji została właściwie przygotowana i jakie daje to korzyści danej stronie. Można tego dokonać poprzez: współczynnik odrzuceń – czyli odsetek odwiedzin na stronie, bez podejmowania żadnych działań, czyli np. bez dokonania zakupu, czy nawet przejrzenia oferty sklepu; współczynnik konwersji – procent użytkowników, którzy dokonują na stornie pożądanych działań, np. zakupów. Im bardziej intuicyjna nawigacja na stronie, tym więcej użytkowników decyduje się na jej przejrzenie, a w konsekwencji – dokonanie zakupów. We wszystkich czynnościach, które podejmowane są w ramach stworzenia architektury informacji, najważniejsza jest...

Czytaj dalej