Google będzie walczyć z nachalnymi reklamami na stronach mobilnych
Sty04

Google będzie walczyć z nachalnymi reklamami na stronach mobilnych

Strony przyjazne dla urządzeń mobilnych są dziś już standardem. Przywiązuje się dużą wagę do tego, by serwisy internetowe wyglądały tak samo dobrze na każdym ekranie bez konieczności ręcznego powiększania lub zmniejszania. Jednak pozostał problem, który utrudnia wielu użytkownikom korzystanie z witryn – reklamy pełnoekranowe. Jeszcze do niedawna Google promowało strony umożliwiające komfortowe przeglądanie na smartfonach i tabletach, oznaczając je jako „przyjazne dla urządzeń mobilnych”. Obecnie znaczna większość stron internetowych spełnia już kryteria wymagane dla takiego oznaczenia. Dlatego Google zdecydowało się usunąć tę informację z wyników wyszukiwania, choć nadal będzie wspierać takie strony w rankingach. Od początku 2017 r. Google ma zamiar nadal skupiać się na przyjazności witryn, lecz pod innym względem. Do czynników najbardziej utrudniających korzystanie z internetu na urządzeniach mobilnych należą nachalne reklamy – zwłaszcza pełnoekranowe, zasłaniające tekst i obrazki. Od 10 stycznia 2017 r. strony korzystające z takich rozwiązań będą gorzej pozycjonowane. Co zrobić, by tego uniknąć? Przede wszystkim należy zaprzestać wyświetlania reklam pojawiających się od razu po przejściu z wyników wyszukiwania oraz już podczas przeglądania strony (np. w sytuacji, gdy użytkownik jest skupiony na zawartości strony i nie jest przygotowany na niespodziewaną reklamę, która go rozprasza i irytuje). Nie powinno się również wyświetlać osobnej strony z reklamą, którą trzeba pominąć, by dostać się do zawartości witryny. I wreszcie nie powinno się stosować elementów graficznych utrudniających odróżnienie reklamy od zawartości strony. Natomiast nadal będzie można (jak podkreśla Google, w sposób odpowiedzialny) umieszczać pełnoekranowe komunikaty pojawiające się w odpowiedzi na zobowiązania prawne (np. weryfikujące wiek lub informujące o wykorzystaniu plików cookies), a także ekrany logowania czy rejestracji. Dozwolone będą również banery o rozsądnej wielkości, które można łatwo...

Czytaj dalej
Syndrom porzuconego e-koszyka – co zniechęca do finalizacji zakupów online?
Lis09

Syndrom porzuconego e-koszyka – co zniechęca do finalizacji zakupów online?

Mogłoby się wydawać, że po tym jak klient już dodał zakupy do koszyka w sklepie internetowym, transakcja powinna zakończyć się powodzeniem. Tymczasem okazuje się, że mniej więcej dwie trzecie osób dokonujących zakupów online porzuca swoje e-koszyki na jednym z etapów. Dlaczego tak się dzieje? Można tu wskazać kilka powodów. Niekoniecznie chodzi tu o zwykłą zmianę zdania czy zbyt wysoką cenę towarów. Czasem występują różne czynniki zniechęcające związane z działaniem i organizacją samego sklepu. Poniżej przedstawiamy kilka typowych problemów, które źle wpływają na sprzedaż w sklepach internetowych i mogą skłonić klienta do porzucenia koszyka. 1. Źle skonstruowane formularze Mogą to być formularze zbyt długie i zawiłe, wymagające zbyt wielu informacji, które nie są niezbędne do zakupu albo się powtarzają (np. dane teleadresowe w kilku miejscach). Zniechęcają też nieprecyzyjnie lub niewystarczająco opisane okna formularzy, gdy kupujący nie wie, jakiego typu informacji się od niego oczekuje. Przykład z życia – w formularzu obowiązkowe było podanie numeru telefonu. Klient próbował kilku wersji zapisu numeru i za każdym razem wyskakiwał komunikat o błędnym formacie; w końcu okazało się, że wymagane było wpisanie prefiksu z plusem (np. +48), o czym nie było żadnej informacji. Zniechęcająca jest także zbyt duża liczba etapów zamówienia (formularz wielostronicowy). 2. Konieczność rejestracji/założenia konta Niektórzy klienci mogą nie chcieć rejestrować się w sklepie – czasem z obawy przed spamem, a czasem po prostu z niechęci wykonania dodatkowych czynności; mogą się też obawiać, że po kliknięciu w link aktywacyjny dane o ich zakupach w koszyku zostaną utracone i będą musieli dodawać je na nowo (a tak się niestety zdarza). Zasadą powinno być: zachęcać, ale nie zmuszać. Można zaoferować klientowi dodatkowe korzyści wynikające z posiadania konta w sklepie (np. punkty za zakupy, rabaty), ale nie powinno się uzależniać samej możliwości dokonania transakcji od założenia konta. Warto dać klientowi wybór – czy chce dokonać zakupów bez rejestracji, czy założyć konto, czy zalogować się na konto już istniejące. 3. Źle zaprojektowany koszyk Wspomniano już powyżej o problemie z niezapisaną zawartością koszyka i koniecznością ponownego dodawania zakupów. Inną niedogodnością jest brak możliwości edytowania zawartości i powrotu do poprzednich etapów zakupów, przez co klient nie może np. zrezygnować z jednej rzeczy, gdy się rozmyśli lub pomyli. Koszyk powinien być dostępny z każdego miejsca w serwisie, by można było do niego łatwo wrócić. Ważna jest również przejrzystość i łatwość nawigacji – może w tym pomóc ścieżka nawigacyjna pokazująca, ile etapów klient ma jeszcze przed sobą.  Przedmioty dodane do koszyka powinny być wyraźnie opisane (np. kolor, rozmiar, liczba). Warto też umożliwić zachowanie koszyka, by można było dokonać zamówienia przy kolejnej wizycie w sklepie, gdyż wielu klientów wybiera produkty na później. 4. Problemy z kosztami dostawy Jednym z częstszych błędów...

Czytaj dalej
Dlaczego w internecie tekst przegrywa z obrazem
Paź12

Dlaczego w internecie tekst przegrywa z obrazem

Człowiek współczesny wraca do swoich prehistorycznych korzeni, którymi są obrazy. Proces powrotu do kultury obrazkowej (tzw. zwrot ikoniczny) jest spowodowany przede wszystkim przez rozwój technologiczny. Obecnie człowiek jest w stanie podwoić ilość wyprodukowanej wiedzy, głównie dzięki internetowi. Z czego wynika ta ucieczka od słowa? Dziś człowiek jest zabiegany i nie ma na nic czasu. Dzięki obrazowi ma szansę na szybsze, atrakcyjniejsze oraz łatwiejsze przyswajanie informacji. To dlatego w internecie tekst przegrywa z obrazem. Warto spojrzeć na takie portale społecznościowej jak Instagram, Facebook, na których dominują zdjęcia, memy i infografiki. Z wyjątkiem Twittera, który wciąż skutecznie realizuje kulturę słowa, wyłącznie werbalne komunikowanie się na tego typu portalach skazane jest na porażkę, gdyż dotrze do niewielkiej liczby osób. Statystyki pokazują, iż posty zawierające albumy czy nawet pojedyncze zdjęcia generują 180% oraz 120% większą interakcję od standardowych wpisów. Zwykły tekst nie jest na tyle atrakcyjny dla internauty i aby go zainteresować, musi być poparty obrazem. Według danych posty obrazkowe bądź wideo mają średnio trzy- albo czterokrotnie większy zasięg od tych tekstowych. Doskonałym przykładem dominacji obrazu nad słowem są reklamy w internecie. Bez używania obrazu nie miałyby one racji bytu. W dobie kultury wizualnej cokolwiek, co pojawia się w sieci i nie jest obrazem, pozostaje niezauważone lub też szybko zapomniane. W internecie mamy do czynienia ze „skanowaniem” stron WWW przez użytkownika. Internauci bowiem nie czytają , lecz starają się szybko przejrzeć daną witrynę. Dlatego też pokazywane tam treści muszą być skondensowane, aby odbiorca mógł szybko i czytelne zinterpretować informacje. Ta dominacja obrazu nad słowem niestety z roku na rok staje się coraz powszechniejsza. Już od zarania ludzkości człowiek był wzrokowcem i takim pozostanie. Wszechobecny zalew informacyjny sprawia, że skupiamy się na dokładnej selekcji docierających do nas bodźców. W większości przypadków bowiem nie ma możliwości, abyśmy wszystkie te informacje odebrali. Operowanie obrazem daje zatem większe możliwości niż samo posługiwanie się słowem pisanym. We współczesnym świecie, także i tym wirtualnym tekst może być najwyżej tylko dobrym dopełnieniem obrazu. Ikonizacja większości elementów stron wydaje się być idealnym sposobem na skrócenie czasu dekodowania przekazu w internecie i jego łatwą...

Czytaj dalej
Znajdowalność (findability)
Sie31

Znajdowalność (findability)

Znajdowalność (z ang. findability) to możliwość odnalezienia pożądanej informacji w każdej dowolnej chwili. W przypadku stron internetowych oznacza to m.in. taką cechę interfejsu, dzięki której można mieć szybki i łatwy dostęp do witryny, której szukamy. O jego skuteczności decyduje przede wszystkim odpowiednia organizacja informacji na stronie, podział na kategorie i podkategorie oraz odpowiednia terminologia, dostosowana do użytkowników. Strona www powinna być przyjazna wyszukiwarkom internetowym, użyteczna i intuicyjna. Jeśli działamy w tzn. „standardowym” biznesie, to nie powinna być ona zbyt rewolucyjna, a raczej powinna się opierać na elementach znanych odbiorcom. Znajdowalność to sposób oraz możliwość odnalezienia danej strony w internecie. Główną rolę odgrywa tu marketing i działania w wyszukiwarkach, na które składa się m.in. pozycjonowanie witryny w wyszukiwarkach. Główny ruch na stronie generuje przekierowanie właśnie z wyszukiwarek internetowych, dlatego obecność w nich, i to na wysokich pozycjach, jest szczególnie istotna. Badania pokazują bowiem, że większość użytkowników internetu przegląda jedynie dwie pierwsze strony wyników poszukiwań. Istotne są również wyszukiwarki na samej stronie. Statystyczny odwiedzający stronę www spędza na niej kilka sekund – jeśli nie znajdzie na niej tego, co poszukuje albo nic go nie zainteresuje – po prostu z niej wychodzi i już nie wraca. Strona internetowa, by była chętnie odwiedzana, co m.in. składa się na jej znajdowalność, powinna udostępniać interesujące i potrzebne informacje. Jedną z możliwości jest blog z ciekawymi artykułami z danej dziedziny. Niezastąpione są też media społecznościowe, w których użytkownicy mogą udostępniać teksty czy materiały, dzięki czemu mają szansę dotrzeć do dużej ilości osób. Innym cennym narzędziem, które może się przyczynić do zwiększenia znajdowalności danej witryny internetowej, jest regularna komunikacja ze swoją grupą docelową za pomocą newslettera. Odpowiednio przemyślany, ciekawy dla odbiorcy i regularnie wysyłany może w znaczny sposób przyczynić się do zbudowania z nim silnej relacji, która zaowocuje odwiedzaniem strony www i skorzystaniem przyszłości z usługi lub kupieniem produktu z oferty danej...

Czytaj dalej
Listy dystrybucyjne opt-in i opt-out
Lip06

Listy dystrybucyjne opt-in i opt-out

Jak i kiedy można rozsyłać mailing do użytkowników naszej strony, by nie być na bakier z prawem i nie zostać uznanym za spamera? Na początek należy się zapoznać z pojęciem listy dystrybucyjnej. Lista taka służy do masowego rozsyłania poczty elektronicznej na adresy, które się na niej znajdują. Jest wykorzystywana zwykle do wysyłania reklam i newsletterów. Jeśli chodzi o formę tworzenia, listy dystrybucyjne można podzielić na dwa rodzaje: opt-in i opt-out. Listy typu opt-in wymagają świadomej zgody użytkownika na zapisanie. Zaliczają się one do tzw. marketingu za przyzwoleniem (wyraźna i dobrowolna zgoda odbiorcy na otrzymywanie informacji od nadawcy). Można je podzielić na kolejne dwie kategorie: single opt-in – po zapisie do listy (np. po wypełnieniu formularza lub wysłaniu wiadomości),  użytkownicy są do niej dodawani bez dodatkowego potwierdzenia ; można w ten sposób zdobyć więcej adresów, ale nie mamy całkowitej pewności, że nasze wiadomości trafiają do osób rzeczywiście nimi zainteresowanych; double opt-in – użytkownicy otrzymują dodatkowy e-mail z prośbą o potwierdzenie wpisu na listę; mailing jest wysyłany tylko na adresy potwierdzone. Dzięki temu wiemy, że adres dodaje osoba, która nim rzeczywiście zarządza i że przesyłane wiadomości faktycznie do niej trafią. Ważne jest, by osoba, która znalazła się na liście opt-in, miała możliwość skutecznego wypisania się z niej. W rozsyłanych wiadomościach powinna się znaleźć informacja o tym, jak zrezygnować z otrzymywania kolejnych e-maili. Może ona np. zawierać odsyłacz, po kliknięciu którego użytkownik otrzymuje wiadomość z dalszymi instrukcjami postępowania, a po usunięciu adresu z listy mailingowej dostaje kolejną wiadomość z potwierdzeniem. W przypadku, gdy coś nie zadziała, użytkownik powinien mieć możliwość skontaktowania się z administratorem listy mailingowej. Listy typu opt-out są gromadzone automatycznie. Często właściciel adresu nawet nie wie, że został dopisany do takiej listy – dowiaduje się o tym dopiero w momencie otrzymania pierwszego e-maila. Może on zrezygnować z otrzymywania korespondencji przez wypisanie się (najczęściej przez link dodawany w stopce wiadomości), choć nie zawsze to działa w praktyce (znane są przypadki nieuczciwego wprowadzania w błąd, gdy kliknięcie powodowało… zapisanie na kolejną listę). Listy te mogą być profilowane pod kątem określonych zainteresowań (np. na podstawie odpowiedzi w ankiecie) lub zawierać przypadkowe adresy e-mail. I właśnie listy opt-out mogą nas narazić na problemy. Jeśli chodzi o aspekty prawne, w większości krajów, w tym w Polsce, dozwolone są tylko listy typu opt-in. Natomiast opt-out stanowią naruszenie prawa i są uznawane za spam – zgodnie z Ustawą o świadczeniu usług droga elektroniczną użytkownik musi wyrazić zgodę na jakąkolwiek wysyłkę (np. sam o nią poprosić) i ma prawo zażądać potwierdzenia tejże zgody. W związku z tym nie można użyć listy opt-out, by wysłać zapytanie o pozwolenie na przesyłanie materiałów reklamowych. Za opt-out uznaje się również zakup listy...

Czytaj dalej
Połączenie VPN
Mar30

Połączenie VPN

Znakiem naszych czasów jest globalne połączenie siecią internetową. Wykorzystując powszechnie dostępne technologie, jesteśmy w stanie nawiązać kontakt właściwie z każdą osobą (bez względu na miejsce jej pobytu), mającą dostęp do Internetu. W miarę rozwoju sieci oraz zmieniających się potrzeb jej użytkowników – w tym potrzeby mobilności, jej charakter ewoluował, od pojedynczych komputerów typu PC, przez małe sieci lokalne LAN, po tak zwane sieci rozległe WAN, mające zasięg wykraczający poza miasto, kraj, a nawet kontynent, których tańszą alternatywą, niewymagającą zastosowania specjalistycznych urządzeń, dzierżawy łącz oraz budowania dodatkowych połączeń, jest sieć VPN (virtual private network). Wirtualne połączenie prywatne, występujące najczęściej w postaci punkt-punkt, lokalizacja-lokalizacja, wykorzystuje protokoły tunelowania, oparte na protokołach TCP/IP, w celu przesyłu prywatnych lub służbowych danych, które są według potrzeb hermetyzowane (kompresowane) oraz szyfrowane – przez nadawcę i rozszyfrowywane przez odbiorcę (procesy te oparte są na tym samym kluczu, dostępnym dla obu stron), co z kolei zapewnia poufność i bezpieczeństwo komunikacji. Określane również jako połączenie ruchu sieciowego, VPN występuje pod następującymi postaciami: PPTP (Point to Point Tunneling Protocol), L2TP (Layer Two Tunneling Protocol), OpenVPN, IP Security (IPsec), LogMeIn Hamachi oraz SSTP (Secure Socket Tunneling Protocol). Dzięki zastosowanym rozwiązaniom, pozwala na przekazywanie dużych ilości danych i zachowanie wysokiego poziomu bezpieczeństwa ruchu sieciowego. Połączenie VPN pozwala na utworzenie zabezpieczonego połączenia między naszą siecią (domową lub służbową) a dowolnym urządzeniem podłączonym do internetu – znajdującym się w dowolnym miejscu na świecie, które w ten sposób może korzystać z jej zasobów. Z tego względu stosowane jest na przykład w sieciach domowych na zabezpieczonych łączach, wykorzystujących urządzenia mobilne (telefon komórkowy) do sterowania prywatnym komputerem, w sieciach korporacyjnych, których użytkownicy pracują zdalnie ze swoich domów (telepraca) lub, przebywając na delegacjach, z różnych części świata, a także do ochrony przesyłanych informacji przed monitorowaniem ruchu sieciowego przez służby...

Czytaj dalej
Strona 1 z 912345...Ostatnia »