Dyrektywa Omnibus a e-handel

kotist/bigstockphoto.com

Sklepy internetowe i stacjonarne kuszą nas promocjami w takim stopniu, że trudno już znaleźć normalną ofertę. Wszystkie są wyjątkowe, niepowtarzalne i mega korzystne. Przynajmniej według wspierających je reklam. Sami doskonale wiemy, że w praktyce bywa z tym tak naprawdę różnie.

Często właściciele sklepów, zwłaszcza internetowych, sztucznie zawyżają ceny i manipulują nimi tak, by efekty wyglądały jak najkorzystniej dla konsumenta. Czyli zwyczajnie zachęciły do kupna. Drugą z częstych nieuczciwych praktyk jest publikowanie spreparowanych komentarzy. Takich, które zachwalają produkty i pochodzą rzekomo od prawdziwych klientów, którzy są zachwyceni z zakupu. Tu także zdarza się, że takie opinie pisane są na zamówienie przez copywriterów. Żeby walczyć z takim podejściem i ochronić konsumentów, Unia Europejska wprowadziła właśnie dyrektywę Omnibus, która przynosi kilka istotnych zmian w kwestiach handlu internetowego czy stacjonarnych sklepów.

Jedną z kluczowych kwestii, jakie zaczęły obowiązywać 28 maja tego roku, jest obowiązek informacyjny nałożony na właścicieli sklepów. Dotyczy to nie tylko źródeł, z jakich pochodzą towary, ale także właściwego informowania w zakresie praw konsumentów i stron transakcji kupna-sprzedaży. Dzięki temu procesy mają być jaśniejsze i bardziej zrozumiałe. Podobnie jak kwestie związane z cenami. Jak wygląda to w praktyce? Obecnie przedsiębiorcy obok aktualnej ceny promocyjnej muszą prezentować również najniższą cenę produktu z ostatnich 30 dni. Ma to zapobiec wspomnianym wcześniej pompowaniu cen w celu wywołania sztucznych obniżek.

Żeby wprowadzić tę dyrektywę w Polsce, rząd będzie musiał wnieść poprawki do niektórych ustaw obejmujących związane z relacjami konsument-sprzedawca. Parlament i Rada Unii Europejskiej, wprowadzając wspomniane zmiany, pragnie ujednolicić zasady dotyczące handlu. Zarówno w stacjonarnych sklepach, jak i w przypadku e-commerce. Istotne jest także wprowadzenie jednolitych sankcji obowiązujących w przypadku łamania nowych zasad przez przedsiębiorców. Wymierzaniem takich kar w Polsce zajmie się wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej. Grzywna nałożona na przedsiębiorstwo może wynieść 20 tysięcy złotych. Jeśli natomiast w ciągu kolejnych 12 miesięcy od upomnienia dojdzie do następnych naruszeń, kolejna kara to już kwota 40 tysięcy.

Nowe zasady dotyczą także funkcjonowania platform e-commerce. Dotyczy to informowania o podmiocie, z którym zawierana jest umowa. Ma to bowiem znaczenie, ponieważ w przypadku osób prywatnych nie obowiązuje prawo do 14-dniowego zwrotu zakupionego towaru. Co ważne umieszczenie takich informacji w regulaminie nie będzie wystarczające. Konsument musi zostać odpowiednio poinformowany o swoich prawach, możliwości reklamacji czy zwrotu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.